The downfall of your uprise
Po pierwsze i najwazniejsze: jestem w domu od paru dni, i w zwiazku z tym jest dobrze.
Po drugie: chcialem wziac udzial w slamie w czwartek, ale nie udalo mi sie niczego stworzyc z poczatkiem i koncem. Mam odwrotnosc writer’s block: za duzo pomyslow. Jak siadam zeby cos napisac to mi wychodza tylko pojedyncze linijki z kompletnie roznych tekstow. Mam teraz w komputerze okolo miliarda osobnych dokumentow, i w kazdym jest najwyzej pare slow.
Wiec w ramach substytutu proponuje:
I po trzecie” w Vh1 wlasnie Michael Bolton spiewa o tym ,jak to jest, kiedy mezczyzna kocha kobiete. Twierdzi, ze wspomniany mezczyzna odwraca sie wtedy od swoich przyjaciol, i wydaje dla niej, kobiety, ostatnie pieniadze. I spi dla niej na deszczu. Blimey. Swoja droga on ma wyjatkowo dziwna twarz. Pociagla taka. Moim zdaniem powinien byl zrezygnowac za mlodu z kariery muzycznej, i zostac aktorem charakterystycznym,grajacym na przyklad Guy’a Gisbourne’a w Robin Hoodzie, i doczekac sie wzmianki w “Hey! It’s That Guy!” na Fametrackerze. And the world would have been better for it, but does anyone ever ask me?
Bohdan Piasecki
Loading…
Dot.
strasznie to lubie
18 Dec 2006, 17:42
boogie
No :) Ale ja dzisiaj pierwszy raz obejralem do tego teledysk.
18 Dec 2006, 17:55
nix
oooo! i feel the connexion :)
18 Dec 2006, 20:57
Dot. again
i jak – dojechali? wszystko dobrze? report, soldier!
05 Jan 2007, 17:44
boogie
Dojechali, dojechali, wlasnie wpis rzezbie :) dziekujemy za troske, the report is forthcoming.
06 Jan 2007, 23:31
Add a comment
You are not allowed to comment on this entry as it has restricted commenting permissions.